wtorek, 16 czerwca, 2026
Kilka słów o Słowie

IV Niedziela Adwentu /B/ (2014)

IV Niedziela Adwentu /B/

2014-12-21


2 Sm 7, 1 – 5. 8b – 12. 14a. 16; Rz 16, 25 – 27; Łk 1, 26 – 38

To już jest ostatnia niedziela tegorocznego Adwentu. Kościół przygotowuje nas do głębokiego przeżywania świąt Bożego Narodzenia.
W tę 4. niedzielę Adwentu figurą centralną, przewodnikiem duchowym jest Maryja, Matka, która wyda na świat Zbawiciela. Maryja zawierzyła i zaufała słowom Boga. A zawierzyć i zaufać w jej przypadku było niezwykle trudno. Tak jak mówi nam Ewangelia, Maryja usłyszała od Boga rzeczy niesłychane, trudne do uwierzenia. Posłaniec Boży, anioł Gabriel oznajmił jej, że pocznie i porodzi syna Bożego i że stanie się to za sprawą Ducha Świętego. Jak wielką musiała mieć ta młoda izraelska dziewczyna wiarę, że uwierzyła w tę niezwykle trudną do przyjęcia prawdę. Maryja zaufała Bogu i stało się tak jak oznajmił Jej anioł.
W chwili wypowiedzenia słów: „Oto Ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa”, Maryja z pewnością nie wiedziała, jak wiele te słowa będą Ją musiały kosztować. Choć Maryja otrzymała obietnicę, że jej Syn otrzyma tron Dawida, a oto w chwili Jego narodzenia nie było miejsca w Betlejem w żadnej gospodzie. A później ucieczka do Egiptu, nienawiść do Jezusa uczonych w Piśmie i faryzeuszów, śmierć Jezusa na Krzyżu… to tylko niektóre z trudności które przeżywała Maryja. Anioł zwiastował Jej, że dziecię jej będzie nazwane Synem Bożym: a ona Go widziała spotwarzanego, zdradzonego, skazanego, osamotnionego w śmierci jak łotra na krzyżu. Jedno wielkie pasmo udręk i kłopotów.
Również nam życie nie szczędzi takich sytuacji, w których nasza wiara i zaufanie Bogu wystawione są na ciężką próbę. Jak niezwykle ciężko jest wierzyć i ufać Bogu młodemu człowiekowi, który dowiedział się, że jest ciężko chory i lekarze nie dają mu zbyt wielkich szans na wyleczenie! Jak ciężko jest wierzyć i ufać Bogu dzieciom, których matka zginęła w wypadku samochodowym. Przecież była im tak bardzo potrzebna i mogła jeszcze długo żyć! Jak trudno jest wierzyć i ufać Bogu matce i żonie, której mąż jest nałogowym alkoholikiem
i nic nie jest w stanie zmienić tego człowieka. Właśnie w takich trudnych sytuacjach naszego życia powinniśmy z wiarą przypomnieć sobie Maryję. Jej też trudno było zrozumieć, dlaczego Bóg Ją doświadcza, tym niemniej ufała Bogu, wierząc, że On wie, co robi. Również i my, wtedy gdy życie doświadcza nas nieszczęściami i kłopotami, starajmy się patrzeć na to oczyma wiary, że Pan Bóg dopuszcza te wszystkie ciężkie chwile po to, aby tym większymi dobrami nas obdarzyć.
Czas Adwentu to nie tylko czas oczekiwania na przyjście Chrystusa, ale to również czas przygotowania. Wpatrując się w tę 4. Niedzielę Adwentu w przykład Maryi, odnówmy naszą wiarę i zaufanie w Boga, który nie tylko przychodzi, aby nas zbawić, ale również jest blisko nas w każdej dobrej i ciężkiej chwili naszego życia po to, aby nam pomagać. Wpatrzeni w patronkę Adwentu – Najświętszą Maryję Pannę, prośmy Boga, aby nauczył nas ufać, tak jak zaufała Mu Ona, kiedy Anioł Gabriel zwiastował Jej, że za sprawą Ducha Świętego pocznie Syna Bożego. Maryja została nam dana jako wzór w naszej pielgrzymce wiary. Od Niej uczmy się zdawać na wolę Bożą we wszystkich sprawach. Prośmy pokornie Maryję, aby uprosiła nam u Boga dar wiary żywej, mocnej i wytrwałej, abyśmy nigdy nie wątpili.

Przygotował: ks. Tomasz

Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE

Dz. 8, 5 – 8. 14 – 17; 1 P 3, 15 – 18; J 14, 15 – 21

 

Teksty liturgiczne ciągle wspominają o Chrystusie, który ukazywał swoim uczniom  po zmartwychwstaniu, przebywał z nimi. Dzisiejsza liturgia słowa mówi nam o Duch Świętym. To Jego obiecał Jezus uczniom w czasie ostatniej wieczerzy: „będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze”. Jezus mówił o Nim jako o Pocieszycielu,
a dalej dodaje: „a Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem”. Jezus nie zapowiada jakiegoś nowatora, głoszącego nową naukę, ale mówi, że Duch Święty przypomni wszystko to, co On powiedział. Tematyka zesłania Ducha Świętego wprowadza nas w dzień Pięćdziesiątnicy. Liturgia używa tych tekstów aby nas dobrze przygotować na przyjęcie tego Daru. Obchodzenie tej pamiątki wylania Ducha Świętego na zgromadzonych w wieczerniku, przypomina nam
o sakramencie bierzmowania. Duch Święty zostaje wylany na nasze życie, abyśmy wydali obfite owoce. Jezus mówi o Duchu Pocieszycielu. Jakże bardzo nam brak tego pocieszenia w życiu codziennym.

Coraz bardziej uwidacznia się kultura konsumpcji, użycia. Dzisiejszy świat ofiaruje nam mnóstwo reklamy, taniej recepty na ciekawe życie. Przed zalewem tej masy, może nas ustrzec myślenie i widzenie w świetle pouczenia Ducha Świętego. Nie możemy poddać się bez walki. Mocy Ducha Świętego, którą otrzymaliśmy na chrzcie świętym i bierzmowaniu nie możemy zmarnować. Ona ma nas uzdalniać do dawania świadectwa. Bycie chrześcijaninem zobowiązuje nas w każdej sytuacji. Św. Jakub pisze: „martwa jest wiara bez uczynków”. Mamy dawać świadectwo. Do tego zachęca nas dziś Św. Piotr. W swym liście pisze: „Bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która jest w was.
A z łagodnością i bojaźnią Bożą zachowujcie czyste sumienie..” Starajmy się być wierni nauce Kościoła, starajmy się dawać świadectwo naszym życiem o Chrystusie, o jedności z Kościołem.        Chrystus umarł za nas z miłości. Swym czynem potwierdził głoszoną przez Siebie naukę. Znamy przecież największe – przykazanie miłości: „Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie”. Jezus łączy miłość względem siebie z przykazaniami. Każdy z nas zna przykazania Boże. Może trudno jest je zachowywać, lecz widzimy, że są one potrzebne dla naszej odpowiedzi Bogu. Przykazania mają nam pomóc w drodze do Boga. Jezus pragnie, aby to On był na pierwszym miejscu.

Projekt i wykonanie Aplikacje webowe  Lotier.pl