IV Niedziela Wielkanocna /B/ (2015)
IV Niedziela Wielkanocna /B/
2015-04-26
Dz 4, 8 – 12; 1 J 3, 1 – 2; J 10, 11 – 18
Historia przeszło dwóch tysięcy lat dowiodła, że Chrystus jest najlepszym z pasterzy. Nie tylko żywi nas, swoje owce, przenajświętszym Ciałem w Komunii świętej, ale również zna każdą po imieniu, każdą kocha tak samo wielką miłością i za każdą oddał swoje życie. A gdyby któraś z Jego owiec zabłąkała się na manowcach zła i grzechu, to Chrystus, Dobry Pasterz, zostawia inne owce i idzie na ratunek zaginionej. A gdy ją znajdzie, bierze na swoje ramiona i przynosi z powrotem do swojej owczarni. Taki jest właśnie Chrystus.
Ale są również źli i fałszywi pasterze, którym nie zależy na owcach. Przestrzega przed nimi Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówiąc: „Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza. Najemnik dlatego ucieka, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach.”
I dziś nie brakuje fałszywych i złych pasterzy, którzy są wilkami w owczej skórze. To są ci, którzy mówią, że prawdziwe szczęście można znaleźć poza owczarnią Chrystusa. To są ci, którzy zwodzą ludzi i mamią ich fałszywymi obietnicami. To są ci, którzy w środkach masowego przekazu, w prasie, radiu, telewizji propagują fałszywy i materialistyczny ideał życia. To są ci, którzy wszystko gotowi są poświęcić dla chwili przyjemności, czy życia w luksusie, ale oczywiście z dala od Kościoła i Bożych przykazań.
Ilu jest takich ludzi, którzy zwiedzeni przez fałszywych pasterzy, oskarżają Boga, mają do Niego pretensje, że jest niedobry, że ludzie muszą cierpieć i znosić ciężkie krzyże. Ci ludzie często sami są powodem swoich cierpień, ponieważ nie słuchają głosu Dobrego Pasterza, czyli Chrystusa. Tak jak w tej przypowieści o owcy, która się zabłąkała, ci ludzie szukają szczęścia poza Owczarnią Chrystusa schodząc na manowce zła i grzechu. Czyniąc w ten sposób ranią uczucia Chrystusa, Dobrego Pasterza, który ich kocha, krzywdzą samych siebie, zadają ból innym. A kiedy z powodu swojego odejścia z Owczarni i nie słuchania głosu Chrystusa zaczynają cierpieć, wtedy mają pretensje do Pana Boga, że ich doświadcza i karze.
Warto zatem w niedzielę Dobrego Pasterza, zadać sobie pytanie: kto jest moim pasterzem? Czyjego głosu słucham? Za kim idę? Czy za Chrystusem Dobrym Pasterzem, czy za złymi i fałszywymi pasterzami? Dzisiejsza Ewangelia mówi, że Chrystus Dobry Pasterz gotowy jest za mnie poświęcić swoje życie. A co ja jestem gotowy poświęcić dla Niego?
W niedzielę Dobrego Pasterza modlimy się w intencji powołań do służby Chrystusowi, o nowe liczne i święte powołania kapłańskie, zakonne i misyjne. Ilekroć słyszymy słowa Chrystusa: „Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo” wiemy, że oznaczają one wezwanie do modlitwy o powołania kapłańskie. Ta zachęta powtarzana już od dwóch tysięcy lat zawiera w sobie konieczność istnienia takich właśnie powołań.
Przygotował: ks. Tomasz
Dz. 8, 5 – 8. 14 – 17; 1 P 3, 15 – 18; J 14, 15 – 21
Teksty liturgiczne ciągle wspominają o Chrystusie, który ukazywał swoim uczniom po zmartwychwstaniu, przebywał z nimi. Dzisiejsza liturgia słowa mówi nam o Duch Świętym. To Jego obiecał Jezus uczniom w czasie ostatniej wieczerzy: „będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze”. Jezus mówił o Nim jako o Pocieszycielu,
a dalej dodaje: „a Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem”. Jezus nie zapowiada jakiegoś nowatora, głoszącego nową naukę, ale mówi, że Duch Święty przypomni wszystko to, co On powiedział. Tematyka zesłania Ducha Świętego wprowadza nas w dzień Pięćdziesiątnicy. Liturgia używa tych tekstów aby nas dobrze przygotować na przyjęcie tego Daru. Obchodzenie tej pamiątki wylania Ducha Świętego na zgromadzonych w wieczerniku, przypomina nam
o sakramencie bierzmowania. Duch Święty zostaje wylany na nasze życie, abyśmy wydali obfite owoce. Jezus mówi o Duchu Pocieszycielu. Jakże bardzo nam brak tego pocieszenia w życiu codziennym.
Coraz bardziej uwidacznia się kultura konsumpcji, użycia. Dzisiejszy świat ofiaruje nam mnóstwo reklamy, taniej recepty na ciekawe życie. Przed zalewem tej masy, może nas ustrzec myślenie i widzenie w świetle pouczenia Ducha Świętego. Nie możemy poddać się bez walki. Mocy Ducha Świętego, którą otrzymaliśmy na chrzcie świętym i bierzmowaniu nie możemy zmarnować. Ona ma nas uzdalniać do dawania świadectwa. Bycie chrześcijaninem zobowiązuje nas w każdej sytuacji. Św. Jakub pisze: „martwa jest wiara bez uczynków”. Mamy dawać świadectwo. Do tego zachęca nas dziś Św. Piotr. W swym liście pisze: „Bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która jest w was.
A z łagodnością i bojaźnią Bożą zachowujcie czyste sumienie..” Starajmy się być wierni nauce Kościoła, starajmy się dawać świadectwo naszym życiem o Chrystusie, o jedności z Kościołem. Chrystus umarł za nas z miłości. Swym czynem potwierdził głoszoną przez Siebie naukę. Znamy przecież największe – przykazanie miłości: „Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie”. Jezus łączy miłość względem siebie z przykazaniami. Każdy z nas zna przykazania Boże. Może trudno jest je zachowywać, lecz widzimy, że są one potrzebne dla naszej odpowiedzi Bogu. Przykazania mają nam pomóc w drodze do Boga. Jezus pragnie, aby to On był na pierwszym miejscu.
