XXVI Niedziela Zwykła /A/ (2014)
XXVI Niedziela Zwykła /A/
2014-09-28
Ez 18, 25 – 28; Flp 2, 1 – 11; Mt 21, 28 – 32
W dzisiejszej Ewangelii widać wyraźny spór powstały między Jezusem a władzami religijnymi Jerozolimy. Jezus przybył już do Jerozolimy i tutaj doświadcza takiego samego odrzucenia, z jakim spotkało się Jego przepowiadanie w Galilei, a zwłaszcza w Jego rodzinnym mieście Nazarecie. Wówczas uciekł się do przypowieści „o królestwie”, aby dodać otuchy uczniom zniechęconym niepowodzeniami i pozorną klęską Jego misji. Jezus zarysowuje nowy horyzont: wobec wrogości i odrzucenia ze strony uczonych w Piśmie i faryzeuszów – będących obrazem każdego, kto zamyka się na objawienie Boże w Jezusie – zapowiada, że przyniesione przez Niego zbawienie dotyka również ludzi wykluczonych z ówczesnego społeczeństwa, takich, jak m.in. celnicy. Ci bowiem przyjęli Jego przepowiadanie, nawrócili się i zmienili życie, widząc w Jezusie głosiciela królestwa i miłosierdzia Bożego.
Uczeni w Piśmie i faryzeusze trwali niewzruszenie przy swoim przekonaniu, że są wierni woli Bożej tylko przez to, iż zachowywali skrupulatnie wszystkie przepisy Prawa Mojżeszowego. W perspektywie całej historii zbawienia Bóg domaga się od Izraela, aby przyjął Syna, którego On posłał. Zachowywanie Prawa Mojżesza – jak to czynią uczeni w Piśmie i faryzeusze – a potem zamknięcie się na Jezusa, oznacza, że nie w pełni realizuje się wolę Boga. Przyjąć Jezusa, otworzyć się na Jego głoszenie Królestwa, zmienić swoje życie – oto, co czynią ci, którzy są uważani za wykluczonych i wyłączonych ze wspólnoty Izraela. W przypowieści ich obrazem jest drugi syn. W oczach Izraela to oni mówią „nie”. Lecz w oczach Boga oni wypełniają Jego wolę, ponieważ otwierają się na Jezusa i Jego wezwanie do nawrócenia. W świetle historii zbawienia chcieć spotkać Boga, nie spotykając jednocześnie Jezusa, oznacza być poza wolą Bożą. Oznacza powiedzenia „tak”, a potem niewykonanie tego.
Celnicy – przyjaźń z nimi wywoływała zgorszenie. Nie siadano z nimi do stołu, nie obracano z nimi pieniędzy, nie przysługiwały im żadne prawa cywilne, a w procesach nie byli dopuszczani do funkcji sędziego ani świadka. Jezus tymczasem dawał uprzywilejowane miejsce tym właśnie kategoriom osób, ponieważ słysząc Jego przepowiadanie, uznały one swą negatywną sytuację i przyjęły zaproszenie do nawrócenia. Arcykapłani i starsi – nie tylko ci z czasów Jezusa, ale także ci, którzy jeszcze dzisiaj kontynuują ich sposób myślenia i przeżywania wiary w Boga – obwarowali się murem czysto zewnętrznego zachowywania Prawa Mojżesza, zamykając się na objawienie woli Bożej w Jezusie. Celnicy nie są modelem chrześcijanina – jedynym wzorcem jest Jezus Chrystus – lecz ich sposób otwarcia się na Jezusa i przyjęcia Jego wezwania do nawrócenia stanowi życiową lekcję dla każdego i każdej z nas.
Przygotował: ks. Tomasz
Dz. 8, 5 – 8. 14 – 17; 1 P 3, 15 – 18; J 14, 15 – 21
Teksty liturgiczne ciągle wspominają o Chrystusie, który ukazywał swoim uczniom po zmartwychwstaniu, przebywał z nimi. Dzisiejsza liturgia słowa mówi nam o Duch Świętym. To Jego obiecał Jezus uczniom w czasie ostatniej wieczerzy: „będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze”. Jezus mówił o Nim jako o Pocieszycielu,
a dalej dodaje: „a Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem”. Jezus nie zapowiada jakiegoś nowatora, głoszącego nową naukę, ale mówi, że Duch Święty przypomni wszystko to, co On powiedział. Tematyka zesłania Ducha Świętego wprowadza nas w dzień Pięćdziesiątnicy. Liturgia używa tych tekstów aby nas dobrze przygotować na przyjęcie tego Daru. Obchodzenie tej pamiątki wylania Ducha Świętego na zgromadzonych w wieczerniku, przypomina nam
o sakramencie bierzmowania. Duch Święty zostaje wylany na nasze życie, abyśmy wydali obfite owoce. Jezus mówi o Duchu Pocieszycielu. Jakże bardzo nam brak tego pocieszenia w życiu codziennym.
Coraz bardziej uwidacznia się kultura konsumpcji, użycia. Dzisiejszy świat ofiaruje nam mnóstwo reklamy, taniej recepty na ciekawe życie. Przed zalewem tej masy, może nas ustrzec myślenie i widzenie w świetle pouczenia Ducha Świętego. Nie możemy poddać się bez walki. Mocy Ducha Świętego, którą otrzymaliśmy na chrzcie świętym i bierzmowaniu nie możemy zmarnować. Ona ma nas uzdalniać do dawania świadectwa. Bycie chrześcijaninem zobowiązuje nas w każdej sytuacji. Św. Jakub pisze: „martwa jest wiara bez uczynków”. Mamy dawać świadectwo. Do tego zachęca nas dziś Św. Piotr. W swym liście pisze: „Bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która jest w was.
A z łagodnością i bojaźnią Bożą zachowujcie czyste sumienie..” Starajmy się być wierni nauce Kościoła, starajmy się dawać świadectwo naszym życiem o Chrystusie, o jedności z Kościołem. Chrystus umarł za nas z miłości. Swym czynem potwierdził głoszoną przez Siebie naukę. Znamy przecież największe – przykazanie miłości: „Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie”. Jezus łączy miłość względem siebie z przykazaniami. Każdy z nas zna przykazania Boże. Może trudno jest je zachowywać, lecz widzimy, że są one potrzebne dla naszej odpowiedzi Bogu. Przykazania mają nam pomóc w drodze do Boga. Jezus pragnie, aby to On był na pierwszym miejscu.
