wtorek, 16 czerwca, 2026
Kilka słów o Słowie

XXX Niedziela Zwykła /A/ (2014)

XXX Niedziela Zwykła /A/

2014-10-26

 
Wj 22, 20 – 26; 1 Tes 1, 5c – 10; Mt 22, 34 – 40


Według tradycji rabinistycznej Prawo zawierało 613 przykazań. W tej wielości istniał rzeczywiście problem, które z tych przykazań jest najważniejsze. Jezus wskazuje na jedno z nich – jest nim miłość. Miłość ujęta w dwustopniowej skali: miłość Boga i miłość bliźniego. Postawienie miłości Boga na pierwszym miejscu nie znaczy, że miłość bliźniego została zepchnięta na dalszy plan. Miłość Boga jest fundamentem budowania prawdziwej miłości do bliźniego, chroni ją przed ludzkimi wypaczeniami i nazywania miłością tego, co nie ma nic z nią wspólnego.
Opierając się na Biblii, miłość można określić jako pragnienie podobania się Bogu. Podobam się Bogu, gdy otaczam szacunkiem Jego imię, zachowuję dzień święty, gdy szanuję rodziców, nie zabijam, nie cudzołożę, nie kradnę, nie mówię fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu, nie pożądam rzeczy należących do bliźniego. Jednym słowem, miłość Boga sprowadza się do czynnego zachowania Bożych przykazań w sercu, myśli i duszy. Jest to miłość wymagająca. Bóg, wymagając od nas takiej miłości, jeśli Go prosimy, daje nam potrzebne łaski do życia według niej.
Gdy Chrystus mówi o miłości z całego serca, słowo z całego serca sugeruje, że miłość może się stopniować. Pierwszy, najniższy jest bardzo ważny. To dzielenie ze sobą życia, przeżyć jest esencją miłości. Ale miłość żąda czegoś więcej i wznosi się na drugi stopień. Kochająca osoba robi wszystko, aby mile zaskoczyć wybranego człowieka, aby się mu przypodobać. Na tym etapie miłość nie satysfakcjonuje się minimum, szuka czegoś więcej. I tak wznosi się na trzeci stopień, gdzie osiąga pełnię i doskonałość. Jest to miłość, która często nie ma zrozumienia ludzi. O takiej miłości Jezus mówi tymi słowami: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś oddaje życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”.
Miłość doskonała była i jest wcielana w życie przez miliony wyznawców Chrystusa. Ojciec Bejzym, polski misjonarz, wyjechał na Madagaskar, aby pracować wśród trędowatych. Po latach umiera jako trędowaty. Ojciec Maksymilian Kolbe w imię takiej miłości decyduje się na komorę głodową. Do nich należy także staruszek, który na propozycję odesłania do domu starców pod tzw. „fachową opiekę” zniedołężniałej żony odpowiada: „Była dla mnie zawsze najlepszą żoną i jeszcze dziś jesteśmy szczęśliwi. Jakże bym ją mógł opuścić teraz, kiedy mnie najbardziej potrzebuje. Jeśli nie będę miał siły dalej się nią opiekować, pójdziemy razem do domu starców”.
Taka miłość żąda całego serca, całej duszy i całego umysłu. Dorastając do takiej miłości, dorastamy do pełni człowieczeństwa. W tym dorastaniu nie raz trzeba modlić się jak pewien poeta: „Módlcie się za mnie, abym jeszcze bardziej kochał Boga. (…). Otrzymałem wiarę, prosząc o nią mam nadzieję, że otrzymam moc miłości na tej samej drodze”.

Przygotował: ks. Tomasz

Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE

Dz. 8, 5 – 8. 14 – 17; 1 P 3, 15 – 18; J 14, 15 – 21

 

Teksty liturgiczne ciągle wspominają o Chrystusie, który ukazywał swoim uczniom  po zmartwychwstaniu, przebywał z nimi. Dzisiejsza liturgia słowa mówi nam o Duch Świętym. To Jego obiecał Jezus uczniom w czasie ostatniej wieczerzy: „będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze”. Jezus mówił o Nim jako o Pocieszycielu,
a dalej dodaje: „a Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem”. Jezus nie zapowiada jakiegoś nowatora, głoszącego nową naukę, ale mówi, że Duch Święty przypomni wszystko to, co On powiedział. Tematyka zesłania Ducha Świętego wprowadza nas w dzień Pięćdziesiątnicy. Liturgia używa tych tekstów aby nas dobrze przygotować na przyjęcie tego Daru. Obchodzenie tej pamiątki wylania Ducha Świętego na zgromadzonych w wieczerniku, przypomina nam
o sakramencie bierzmowania. Duch Święty zostaje wylany na nasze życie, abyśmy wydali obfite owoce. Jezus mówi o Duchu Pocieszycielu. Jakże bardzo nam brak tego pocieszenia w życiu codziennym.

Coraz bardziej uwidacznia się kultura konsumpcji, użycia. Dzisiejszy świat ofiaruje nam mnóstwo reklamy, taniej recepty na ciekawe życie. Przed zalewem tej masy, może nas ustrzec myślenie i widzenie w świetle pouczenia Ducha Świętego. Nie możemy poddać się bez walki. Mocy Ducha Świętego, którą otrzymaliśmy na chrzcie świętym i bierzmowaniu nie możemy zmarnować. Ona ma nas uzdalniać do dawania świadectwa. Bycie chrześcijaninem zobowiązuje nas w każdej sytuacji. Św. Jakub pisze: „martwa jest wiara bez uczynków”. Mamy dawać świadectwo. Do tego zachęca nas dziś Św. Piotr. W swym liście pisze: „Bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która jest w was.
A z łagodnością i bojaźnią Bożą zachowujcie czyste sumienie..” Starajmy się być wierni nauce Kościoła, starajmy się dawać świadectwo naszym życiem o Chrystusie, o jedności z Kościołem.        Chrystus umarł za nas z miłości. Swym czynem potwierdził głoszoną przez Siebie naukę. Znamy przecież największe – przykazanie miłości: „Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie”. Jezus łączy miłość względem siebie z przykazaniami. Każdy z nas zna przykazania Boże. Może trudno jest je zachowywać, lecz widzimy, że są one potrzebne dla naszej odpowiedzi Bogu. Przykazania mają nam pomóc w drodze do Boga. Jezus pragnie, aby to On był na pierwszym miejscu.

Projekt i wykonanie Aplikacje webowe  Lotier.pl